I tu już bolało od samego początku

I tu już bolało od samego początku

Niedziela była tym dniem w pogodzie o czym marzą wszyscy urlopowicze – słońce, ciepło, zero deszczu. Dla rowerzysty taka pogoda jest marzeniem. Postanowiłem więc po nie sięgnąć. Wczesna pobudka o 6.30 (słońce wstaje tu ok 6.00) i po godzinie byłem już w drodze. Na początek zjazd do miejscowości Brig, lekkie błądzenie by trafić na drogę nazywaną Furkastrasse. Od samego początku ruch był duży, jakby każdy wstał z tą samą myślą – jest pogoda, jadę w góry. Trafiło się kilku rowerzystów, ktorych o dziwo wyprzedziłem. Od Brig droga prowadziła cały czas ku górze. Na początku delikatne 2-3 procentowe nachylenie, by później wejść na 6 procent.
Po dwóch godzinach pierwszy postój i kawa, która okazała się być mocno problemowa. Chciałem zapłacić kartą, okazało się, że można tylko gotówką. Oczywiście nie miałem grosza czy bardziej rappena przy duszy. Pani pokierowała do bankomatu, był w serwisie. Wróciłem z pustymi rękoma gdy nagle inna kelnerka zaproponowała, że mogę zapłacić kartą. Ehhh, pół godziny i trochę nerwów – stracone.
Po kolejnej godzinie jazdy pojawił się rozjazd na Grimsel i Furkę. Imponujący widok na dwa podjazdy. Mój cel – Furka (2436m.n.p.m). I zaczęło się. 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15% – to nie zawartość alkoholu w piwie ale nachylenie drogi. Dla człowieka nizin, którym jestem te wartości robią wrażenie. Cudnie się jechało! Przed szczytem hotel, który pojawia się w filmie o Jamesie Bondzie “Goldfinger” w którym główną rolę zagrał Sean Connery. Po chwili byłem już na Furce. Przepiękne widoki i bardzo trudny zjazd do Hostpental. Ręce od hamowania bolały bardziej niż nogi od wjazdu. O tym, że jest wymagający przekonał się jeden z motocyklistów – których swoją drogą były rzesze – jego zjazd skończył się na barierkach.
W Hospental skręt w prawo i podjazd pod jedną z najstarszych przełęczy alpejskich – przełęcz św Gotarda (2108 m.n.p.m). Pod nią biegnie tunel łączący Szwajcarię z Włochami, oczywiście niedostępny dla rowerów:) Zresztą nie było takiej potrzeby bo sama droga na przełęcz bardzo przyjemna. Trochę bruku, dużo asfaltu, szeroka droga. Sama przełęcz robi mniejsze wrażenie niż Furka. Za to zjazd o niebo lepszy. Szeroka droga choć czasami pojawiał się bruk. Po chwili miejscowość Airola i prawie 30 km podjazdu pod najwyższą – Neufenenpass czy lepiej brzmiąco po włosku – Passo della Novena (2478 m.n.p.m)
I tu już bolało od samego początku. Upał (+31), zero cienia i cały czas mocno pod górę. Cieszyłem się fragmentami gdy było 7-8% choć zdecydowanie przeważały wyższe wartości. Dotarłem po godz. 18. Na samej przełęczy mały ruch i piękne widoki, choć przejmujący wiatr połączony z mokrym od wysiłku ubraniem, nie do końca pozwalał cieszyć się pięknem ośnieżonych szczytów, które były niemalże w zasięgu ręki. Kilka zdjęć, bluza z długim rękawem, rękawiczki i suniemy w dół. Pełnej prędkości nie pozwalają rozwinąć zakręty, których było mnóstwo. Hamulce rozgrzane do czerwoności i po kilkunastu minutach jestem 1000 m niżej. W końcu cieplej i zjazd robi się spokojny co pozwala rozwinąć większe prędkości. Po dwóch godzinach dojeżdżam do Termen, w którym się zatrzymałem, a że sił jeszcze trochę zostało to postanowiłem podjechać jeszcze 200 m wyżej by popatrzeć na słońce, chowające się za górą.
Jak podsumować ten dzień? Chce się więcej! Chce się wyżej! Jasne widoki są piękne, obłędne wręcz ale to co mi daje cały czas największą frajdę to czas spędzony na rowerze. To zmaganie z górą, ze zmęczeniem, z tym, że już nie mam sił, nie dam rady więcej. I te momenty w których okazuje się, że duch wygrał z ciałem. A może nie? Może po prostu potrafił z nim współpracować? Żyć w harmonii? Tak jak w harmonii żyją szwajcarskie góry i doliny istniejące od tysiącleci, cały czas przyciągając ludzi lubiących wyzwania.
Po co to wszystko? WYŻEJ jest częścią akcji DALEJ WYŻEJ RAZEM, w trakcie której zbieramy pieniądze na wyposażenie świetlicy oddziału dziecięcego szpitala w Hrubieszowie w. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, zajrzyj na stronę www.rowerowedobro.pl, dołącz do nas. Dzięki za modlitwę, wsparcie. Jutro etap kolejny. Oby pogoda dopisała:)
Dobrego dnia dobrzy ludzie!
#dalejwyżejrazem#rowerowedobro#rower#bike#switzerland#furkapass#gotthardpass#passodellanovena

Dodaj komentarz